Sport
Amerykańskie przywiązanie do sportu jest naprawdę imponujące. Świadczą o tym chociażby liczby. Auburn University posiada cały kampus sportowy, na którym znaleźć można (bez cienia przesady ) 20 boisk do koszykówki (głównie pod dachem, w tym dwie hale na 12000 tys. widzów), 20 boisk do piłki nożnej (głównie na wolnym powietrzu) ze 20 sal do uprawiania raquetball (amerykańska wersja squasha), oraz siłownie, baseny i co sobie kto zamarzy innego. Tutejszy uniwersytet szczyci się mianem uczelni, która jest najskuteczniejsza w USA w kształceniu medalistów olimpijskich w pływaniu, przy czym medale te, zdobywane są nie tylko dla Stanów, ale również dla innych państw (mają tu wielu studentów z importu). Największą chlubą Auburn jest jednak inna dyscyplina, mianowicie football amerykański. Tutejszy stadion, służący uprawianiu właśnie tej dyscypliny – Jordane Hare Memorial Stadium liczy sobie 86000 krzesełek, przy czym całe Auburn zamieszkuje ok. 56000 mieszkańców. Dla porównania budowany właśnie w Warszawie (co najmniej 2 mln mieszkańców) stadion narodowy, uważany za ogromny, będzie liczył 56000 krzesełek. Stadion w Auburn wygląda tak:
Jak widać, nie jest zadaszony, ale przy tutejszym klimacie (nie wiem czy odkąd tu jestem był chociaż jeden dzień, w którym średnia temperatura byłaby mniejsza niż 35 C.) to raczej bez znaczenia. Co ciekawe, Stadion, jak i wszystkie pozostałe tutejsze obiekty sportowe są cały czas otwarte. Można na nie wejść praktycznie o każdej porze dnia i nocy. Należy dodać, że mimo wakacyjnej pory ćwiczy na nich różne sporty naprawdę mnóstwo ludzi. Sport w Auburn jest silnie związany z południową tożsamością (patrz mój post: Alabama – the Heart of Dixie). Ich drużyny, szczególnie futballowa, lubią podkreślać swoje przywiązanie do historii, tradycji i rodziny. Ich dewizą jest “War Eagle”, bo zgodnie z legendą podczas pewnej bitwy w czasie wojny secesyjnej szala zwycięstwa przechyliła się na stronę południowców, gdy na niebie pojawił się orzeł. Oto jedno z głównych wejść na stadion (zwróćcie uwagę na Spirit, History, Tradition, Family):
Najważniejszym dniem w tutejszym kalendarzu sportowym jest tzw. Iron Bowl, czyli mecz między miejscową drużyną Auburn Tigers a konkurencyjną Alabama Crimson Tide, reprezentującą Alabama State University. Jest to innymi słowy odpowiednik naszych derbów. Iron Bowl traktowany jest bardzo poważnie a pasjonuje się nim cały stan. Fajnie przedstawione jest to na tym filmiku:
Niesamowita jest oprawa meczu Iron Bowl. Na początku wypuszczany jest w powietrze orzeł, zgodnie z dewizą: “War Eagle”. Potem na murawę wkracza ogromny zespół instrumentów dętych i odgrywa prawdziwe przedstawienie z dźwiękiem, ogniem i obrazem. Oto ich reklamówka (naprawdę warto – są absolutnie niesamowici!):
Jeśli ktoś z was chciałby się przekonać, jak to wygląda w praktyce podczas meczu, to może klinąć tutaj. Oprócz tego są oczywiście pokazy cheerliderek oraz pokaz fajerwerków na koniec. Konkurencja Auburn też nie śpi. Mają swój stadion na 100 tys. w Tuscaloosa a za maskotkę mają słonika. Oto ich intro.
Gdybyście mieli jakieś wątpliwości, Amerykanie w ogóle nie przejmują się trwającymi właśnie mistrzostwami w piłkę nożną. Wydarzeniem sportowym ostatnich dni jest przegrana Boston Celtics z Los Angeles Lakers w finale mistrzostw NBA. Wszyscy są raczej smutni, bo Lakersów nikt nie lubi.


dobre!
a już rozumiesz o co chodzi w tych rozgrywkach? Wkręciłeś już się?
mw
mw - Czerwiec 19, 2010 o 8:40 pm |
Mam jedynie blade pojęcie o regułach. Niestety mają teraz przerwę w rozgrywkach, więc nie mam nawet jak się wkręcić. Ale wygląda to wszystko fajnie.
walabamie - Czerwiec 19, 2010 o 8:44 pm |
A gdzie zajawka Bowlsów a la snickers? To dopiero postmoderna
k - Czerwiec 19, 2010 o 8:57 pm |